|
| 14 maja 2010 Świętego Ducha 23 |
Tym razem nietypowo bo nie w sobotę, a w piątek. W sobotę konkurs w Kruszwicy więc trzeba było się dopasować. Trochę się obawiałem, o frekwencję, bo i dzień i godzina inne niż zwykle. Kruszwicki konkurs też zabiera czas więc aby pomieszkać w domu trzeba czasem z czegoś rezygnować. tak właśnie postąpiła z nami ekipa z Bydgoszczy. Czuliśmy się bardzo porzuceni, niedowartościowani, ... Ale nasze pogodne i optymistyczne usposobienie nie pozwala nam odczuwać urazę i wiemy ze już za miesiąc zwalą się całą kupą Jakieś tam usprawiedliwianie ma kierunek toruński bo co prawda stali uczestnicy nie stawili się o wyznaczonej godzinie lecz kilka godzin wcześniej i czmychnęli przed spotkaniem, tłumacząc, że kury gdacą, kacki tupią, (a może inne powody podawali) ale to ich strata-ta-ta-ta. Ale, nic, nic, ale to naprawdę nic nie jest w stanie rozerwać naszej kupy. Frekwencja dopisała. A i pojawili się goście niespodziewani. Z Torunia przyjechały potwory, a eskortował je Maciej A były to Utahraptor (od lewej) i jeszcze surowy Allosaur, obydwa w skali 1:35. Ciekawe było zestawienie ich proporcji z pojazdami w skali 1:35. A że bestie owe straszne były wiec Maciej wziął sobie jako wsparcie wojskowego też w skali 1:35, ładnie wycieniowana figurka przerobiona z dragonowskiego Niemca. A mobilne wsparcie zapewniał pojazd SF Maciej był u nas pierwszy raz i był nieco skrępowany, tłok i harmider jaki panował na początku nie sprzyjał swobodnej integracji, ale następnym razem będzie lepiej, najważniejsze, że pierwsze lody przełamane. Z wielką przyjemnością gościliśmy naszego przyjaciela z antypodów... . Zaszczycił nas swoją osobą Kojak, który dotarł tutaj aż z Jasła. Przywiózł na konkurs w Kruszwicy swojego Scharnhorsta, którym to wygarnął najważniejsze trofea w konkursie. Na zdjęciu degustuje naszą kawę, a że znany jest z tego, że koneserem kawy to on jest, a pijąc ją nie krzywi się, można rozumieć, że zła nie była. Był to dzień pełen niespodzianek. Kolejna zafundował nam Bartek i przyniósł model Cometa w skali 1:35 i chwalił firmę Bronco za ten model, a my mogliśmy pochwalić Bartka za to jak go wykonał. A niespodzianka ? ....... Bartek zrobił pojazd bez krzyży I kolejna niespodzianka była autorstwa Andrzeja, skutecznie zaprosił na nasze spotkanie przedstawicieli "Gazety Pomorskiej". Niedawno w "Gazecie Pomorskiej" ukazał się artykuł z wywiadem jakiego udzielił Andrzej i Adam. I przy tej okazji udało się zainteresować prasę naszym stowarzyszeniem. W osobnym pomieszczeniu po kolei byliśmy "przesłuchiwani" i fotografowani. Poniżej sławny (już) człowiek Maciej, w trakcie przesłuchania. A ja tym czasem zabrałem się za fotografowanie modeli. Kolejnym modelem była Tomka Pantera w skali 1:48. Tomek wrócił do tej skali po romansie z 1:35. Ale myślę, że jednak tomek będzie miał te dwie kochanki Ten Su-85 w skali 1:35 przywieziony został przez Kamila z Wąbrzeźna. Drugi już raz u nas ale jeszcze nie skruszył lodów. Pomożemy. Kamil od niespełna roku zajmuje się modelarstwem, ale jak widać nie czas, staz tu sie liczy lecz chęci, wyobraźnia i umiejętności przede wszystkim. Jak powiedzieli klasycy, "Małe jest piękne" i to Adam nam udowodnił prezentując pojazd opancerzony Fenek w skali 1:72 A temu malcowi towarzyszył potężny transporter MAN A tu Macieja z Torunia niemiecko wóz opancerzony Sd.Kfz 231 w skali 1:72 z Italeri Poważne spotkanie, a tu zawsze jakaś Hiena musi się znaleźć I przyjemnie było popatrzeć na będącego na ukończeniu Hiena w skali 1:32 którego z Włocławka przywiózł nam Artur Kolejny model Artura to Hurricane Mk.I z Trumpetera w skali 1:24. Przy okazji dostało mi się sprowadzić kalek do niego. Ale sprawa już załatwiona, kalki są i dotarły jeszcze przed malowaniem. Będzie to model samolotu z 303 dywizjonu. Robert (też z Włoclawka) przywiózł swojego pięknego Messerschmitta Bf-110 w skali 1:48 z Eduarda Tu przyszłość naszego modelarstwa, Adam, Eryk i Mateusz jak widać analizuje komputerowy problem, lub problem, który znaleźli sobie w tych diabelskich maszynach. A tu z kolei zaszłość naszego modelarstwa analizuje problem on-air, face to face, Krystian (to akurat przyszłość, czyli ożywczy element wapna) Piotr, Adam i Andrzej i towarzystwo kanapowe Dwa Piotrki i Adam Robiąc tą fotografię, słyszałem urywki rozmowy. Andrzej (modelarz kolejowy - jakoś te kocmołuchy nim zawładnęły) objaśnia Piotrowi coś o technice parowej. No cóż jak ktoś żyje w świecie parowozów to patrząc na szybowiec zastanawia się jak go zaadoptować na kolei. Jednak mylne wrażenie odebrałem, tu jednak była dyskusja jak za pomocą pary modelować papier. Z tyłu Adam a rozmawia Piotr (ekspert w lotnictwie aeroklubowym) i Andrzej (ekspert kolejnictwa) i co ? da się pogadać ? da się. Cały czas pracowało nasze biuro i składki członków stowarzyszenia spływały szerokim strumieniem, będzie za co jechać na konkursy. Andrzej, Mariola, Krystian i Piotr zastanawiają się jaką techniką pobrać jednak tą składkę. Tęgie miny, bo i problem nie łatwy. Rozmowy ostatnich członków spotkania przeciągnęły się dużo ponad północ. Trzeba więc odnotować, że spotkanie majowe odbywało się 14 i 15 maja
|
 |
|
|